Opublikowano Dodaj komentarz

Pheidole spp. – maluchy z charakterem

Pheidole spp.

Ten moment musiał kiedyś nastąpić. Po nawałnicy najróżniejszych Camponotus prezentujemy rodzaj równie liczny i tak samo wprawny w skradaniu mrówczarskich serc. Panie i Panowie, przed Wami Pheidole! 🙂


Krótka charakterystyka

Pochodzenie

 

Spotkać je możemy praktycznie wszędzie – występują na wszystkich kontynentach prócz Antarktydy. Na naszą niekorzyść działa niestety fakt, iż  niespecjalnie widzi się  im występowanie w Polsce oraz innych krajach Europy środkowej. Preferują za to znacznie cieplejszą zachodnią część naszego kontynentu.


Rozmiar

No umówmy się, że duże to to nie jest. Trudno nam podać dokładne rozmiary gdyż tym razem bierzemy na tapetę cały rodzaj, ale w znakomitej większości mieszczą się one w wielkościach przedstawianych poniżej 🙂

Królowa: 4-12 mm 

Robotnice: 2-6 mm (minor) oraz 3-8 mm (major)


Żywienie

Ich żądza hemolimfy nie zna granic. Uwielbiają wszelkiego rodzaju owady karmowe np. świerszcze, karaczany, muszki owocówki, mączniki, drewnojady itd. Ich menu uzupełniać winien także miód, jednak większość gatunków znacznie chętniej rzuca się na żarcie, które kiedyś biegało i to ono stanowi podstawę diety (prócz królowej i larw zajadają się nim również robotnice). Podobnie, jak ich krewniacy z rodzaju Messor są w stanie wcinać też nasiona, jednak ich podawanie nie jest konieczne.


Forma koloni

Spora część rodzaju jest poliginiczna, jednak należy pamiętać, że w zależności od gatunku owe poli kolonie mogą powstawać w różny sposób. Czasami dzieje się to przez pleometrozję (kilka królowych wspólnie zakłada gniazdo), a innym razem poprzez poliginię wtórną (przyjmowanie dodatkowych królowych do istniejącego już gniazda), jak ma to miejsce np. w przypadku Pheidole pallidula. Często bywa również, że oba te sposoby są praktykowane w obrębie jednego gatunku, jednak wszyscy mający chrapkę na więcej niż jedną królową w kolonii powinni zweryfikować sytuację wybranego przez nich gatunku – w przypadku pomyłki szkoda mrówek, pieniędzy i nerwów.


Podział na kasty

Jest i to bardzo wyraźny. Przytłaczająca większość Pheidole nie posiada podkasty media, a co za tym idzie charakteryzuje się bardzo dobrze wyodrębnionymi majorami pojawiającymi się już na samym początku funkcjonowania kolonii – zazwyczaj nie później niż przy liczebności około 50 robotnic. W przeciwieństwie do innych mrówek np. Camponotus i Messor żołnierzy Pheidole śmiało możemy nazwać regularnym wojskiem. Ich aktywność poza gniazdem ogranicza się niemal wyłącznie do spuszczenia łomotu innym koloniom, obrony własnego terytorium i rozczłonkowywania ofiar. W gnieździe oczywiście też pomagają, nie mniej jednak już po samym wyglądzie owej podkasty można wywnioskować jej główną funkcję. Część z nich robi także za żywe cysterny na jedzonko, jednak owe osobniki najczęściej nie biorą udziału w walce (dla kolonii mniejszą stratą jest śmierć żołnierza bez prowiantu przy sobie). Ciekawą sprawą jest również fakt iż majorzy tego rodzaju nie są morfologicznie przystosowani do tworzenia szlaków feromonowych. Gdyby przenieść ten mechanizm do świata ludzi oznaczałoby to umiejętność czytania przy równoczesnej niemożności pisania. Dziwne, nie? Jest to dość oryginalne zabezpieczenie przed nadmiernym oddalaniem się od gniazda najbardziej kosztownej w ,,produkcji” podkasty robotnic. Służy ono także zacieśnieniu współpracy żołnierzy z piastunkami – współpracy dzięki której sieją postrach na dzielni.


Hibernacja

Większość przedstawicieli omawianego rodzaju nie wymaga jej wcale. Jak nie trudno się domyślić zimujemy jedynie gatunki praktykujące spoczynek zimowy w naturze, czyli głównie europejskie (np. bardzo popularne w handlu Pheidole pallidula). Musicie wiedzieć, że potomstwo tego rodzaju źle znosi niższe temperatury i dość szybko w nich obumiera, w związku z czym u gatunków hibernujących jest ono zjadane przed zimowaniem.


Ogrzewanie

Pomimo, że zazwyczaj (z dużym akcentem na zazwyczaj) dają sobie radę bez niego to dopiero wspomagane ciepełkiem dają czadu i pokazują swój potencjał. Gwarantuje wam, że posiadając te mrówencyje nie musicie grać w Starcrafta, żeby dowiedzieć się, co to zerg rush 😉


Gniazdo

Na upartego można trzymać je w zasadzie we wszystkim, jednak ze względu na ich szybki przyrost i wzrastające z nim skłonności destrukcyjne raczej odradzałbym gniazda betonowe i gipsowe. Swego czasu mawiało się, że minor Pheidole przejdzie przez każdą szczelinę w którą wsunie czułek. Pomimo, że jest to stwierdzenie nieco przesadzone to nie zmienia to faktu, że ich zdolności ewakuacyjne stoją na wysokim poziomie, a to z kolei w połączeniu z możliwością kopania tuneli w gipsie/betonie zapowiada się zwiedzaniem pokoju właściciela. Ze względu na (zazwyczaj) pełne oszklenie nieco lepiej poradzą sobie gniazda korkowe, jednak wkład dostanie porządny wycisk. Bez wątpienia jednymi z najwygodniejszych rozwiązań dla tego rodzaju będą odporne na ich żuwaczki i szczelne gniazda 3d i akrylowe. Genialnie spiszą się również we wszelkiego rodzaju wiwariach do których nadają się wprost idealnie (zwłaszcza gatunki niewymagające zimowania).


Uwagi od autora

Mógłbym tutaj rozpisać się na temat tego, jak świetne te mrówki nie są, jednak gwarantuję wam, że słowa tego nie oddadzą – przekonajcie się o tym sami. Od siebie dodam tylko, że może i robotnice tego rodzaju nie posiadają jajników, ale na pewno nie możemy im zarzucić, że nie mają jaj 😉

Kolejny raz Kamil Stajniak udostępnił nam fotki – https://ant-photo.eu/

Pheidole pallidula:

A tutaj równie ciekawe Pheidole spathifera (fotki również od Kamila! :))

 

.

Autor: Oskar


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.