Lasius flavus czyli podziemnica zwyczajna

Flavus 2 lasius

Lasius flavus

Gatunek bardzo pospolity, powszechnie znany, ale deczko niedoceniany. Czy słusznie? Oceńcie sami.


Krótka charakterystyka

Pochodzenie


Lasius flavus są gatunkiem bardzo powszechnym jednak ich skryty tryb życia sprawia inne wrażenie 🙂 Spotkać je można w całej Europie oraz Ameryce Północnej.

Rozmiar


Lasius flavus nie osiągają imponujących rozmiarów.
Królowa: 7- 8mm,
Robotnice: 3 – 5mm.
Jednak i żółto – złota barwa sprawia że są bardzo ciekawe w obserwacji. Szczególnie na jakimś ciemnym, kontrastującym podłożu.

Żywienie


Dokładnie takie samo, jak w przypadku większości mrówek. Dostarczamy im protein w formie owadów karmowych oraz węglowodanów pod postacią miodu.

Forma koloni


Monoginiczna, aczkolwiek mają dużą tendencję do pleometrozji (wspólnego zakładania gniazda przez kilka królowych). Z czasem najczęściej są one redukowane, a w gnieździe pozostaje jedynie najsilniejsza. Sporadycznie zdarzają się przypadki poliginii, jednak jest to raczej wyjątek od reguły.

Podział na kasty


Eh, znowu Lasius… Nic ciekawego, no pewnie, że monomorficzny… Otóż nie! Choć wiedzą o tym jak na razie jedynie nieliczni (mam nadzieję, że ten blog to zmieni) gatunek ten jest polimorficzny i posiada 2 morfologicznie wyspecjalizowane podkasty robotnic. Nie jest to może polimorfizm na miarę Pheidole, Messor, czy innych Camponotus, ale jest i cieszy oko hodowcy.

Hibernacja


No zgadnij Sherlocku 🙂 Tak, wskazana. Na jakeś 1,5 miesiąca warto wygospodarować im nieco miejsca w lodówce.

Ogrzewanie


Przydatne w celu przyspieszenia rozwoju kolonii. Bez niego nieraz zdarza się, że nie są w stanie odchować nanitic w pierwszym sezonie.

Gniazdo


Co do gniazda, wydaje się że najbardziej służy im ziemne. Oferuje w prawdzie słabą widoczność, ale całkiem dobrze się w nim rozwijają. Oczywiście możemy się zdecydować także na konkurencyjne gniazda. Zadowolą się w zasadzie wszystkim, akurat wybredne to one w tej kwestii nie są. Dają radę w korku, gipsie, betonie, druku 3d i akrylu. Podczas wyboru typu gniazda polecam więc sugerować się swoimi osobistymi preferencjami.

Uwagi od autora


Gatunek podziemny o bardzo oszczędnej aktywności naziemnej. W naturze najzwyczajniej w świecie mają wygwizdane na to, co się dzieje nad nimi, gdyż hodują one swoje mszyce korzeniowe, które i mięsiwa zacnego i spadzi pożywnej im dostarczają. W hodowli okazują nieco większą aktywność, ze względu ma konieczność zdobywania pokarmu, jednak szału to ona delikatnie mówiąc nie robi. W początkowych fazach rozwoju kolonii są dość flegmatyczne i pierdołowate (ale przez to urocze) i z tego powodu nie polecam ich początkującym, jako pierwszą kolonię.

Są całkiem dobrymi budowniczymi. Stawiają znacznie okazalsze kopce od konkurencyjnych Lasius niger. Dodatkowo apartamenty te najczęściej sprytnie kitrają w trawie, tak, żeby nawet leśniczy eksplorujący teren od wczesnej komuny nie mógł ich znaleźć.

Idealna propozycja dla osób, które uważają, że małe jest piękne (w istocie, mnie ich ubarwienie osobiście bardzo urzeka), lubią gatunki polimorficzne, oraz chcą zacząć hodowlę od samodzielnie złapanej królowej (ze względu na ich powszechność występowania jest to możliwe niemalże wszędzie).


Kolejny raz Kamil Stajniak udostępnił nam fotki – https://ant-photo.eu/

Autor: Oskar Fryźlewicz

Podobne wpisy z tej kategorii

8 komentarzy do “Pheidole spp. – maluchy z charakterem

  1. Bardzo mi się podoba ta strona! Posiadam Camponotus nicobarensis. Zawsze mogłem wejść na tą strone i sprawdzić co jedzą, jak są podzielone na kasty itp. itd. POLECAM!

  2. Dobry post

  3. Camponotus fallax występuje w całej nizinnej Polsce i jest pospolity, tylko rzadko obserwowany ze względu na skryty tryb życia 😉

  4. Coś niesamowitego jak można to hodować.

  5. posiadam camponotus vagus i to dobre 🐜 mrówki

  6. mam takie mrówki są dobre i miłe ale zbyt dużo jedzą

  7. Dzień dobry. Zaczęłam hodowlę ok. Rok temu. Wszystko było pięknie do wczoraj… Królowa umarła. Czy jest jakaś możliwość, żeby uratować resztę kolonii? Czy są skazane na śmierć? Proszę o pomoc.

  8. Moje doświadczenia z monomorium pharaonis są takie, że są bardzo trudne do rozmnożenia i hodowli. Z trzech prób każda zakończyła się niepowodzeniem. A miałem dokładne i realizowane wskazówki od hodowcy, zawsze próbówki z wodą (wata) do tego jajka na twardo i owady. I zamiast się rozmnażać, zawsze padały, po miesiącu, dwóch lub kilku dniach. Zrezygnowałem. bo nie potrafię dokładnie ocenić przyczyny, a nie mogę wykluczyć źródła. Równie dobrze w blokach (w tamtym czasie na pewno) stosuje się cały czas chemię na wszelkie robactwo, może i to spowodowało ich padanie.
    Ale chętnie przygarnę każdą ilość (twolipan@tlen.pl) jak ktoś ma prosze o kontakt.

    A na pytanie „kto to hoduje’ i po co, odpowiedź jest banalnie prosta. Od kilku lat w Polsce do plagi szczurów w dużych miastach dołączyły pluskwy (skąd, każdy wie) I o ile w USA od lat używa ich się właśnie jako naturalnego tępiciela, to w PL namiętnie stawia się na chemie.

    I to chemię nieskuteczną, pluskwa się przyzwyczaja, jaja przetrwają a w bloku realnie nie się tego wytępić. Firmy zarabiają, co jakiś czas zmieniają środki ( na coraz gorsze, bo ekologiczne) i biznes się kręci, ale problem tylko od lat narasta.
    Wystarczy, że zostaną w 1 lokalu i po chwili wracają wszędzie, w dodatku ludzie się wstydzą przyznać a zmusić ich może teraz tylko sąd do dezynsekcji- w efekcie idzie to jak pożar.
    I naprawdę każdy kto miał z nimi do czynienia z największą radością przywita faraonki które zjadają larwy i małe, a tak naprawdę i największe osobniki. Tam gdzie jest faraonka ( a z tego co wiem tylko ona gniazduje w blokach) tam nie ma pluskiew.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.