Opublikowano Dodaj komentarz

Dolichoderus quadripunctatus

Dolichoderus quadripunctatus – Czterokropka w hodowli?

Dolichoderus quadripunctatus jest to niewielkich rozmiarów mrówka, która większość swojego życia spędza na drzewie bądź w jego okolicach – gatunek dendrofilny. Cechą charakterystyczną są cztery plamki na odwłoku stąd też człon quadripunctatus w nazwie 🙂 W hodowli charakterna i bardzo wytrwała w działaniu. O nieposkromionym apetycie na miód oraz białko.


Krótka charakterystyka

Pochodzenie

 

Mrówki te występują na obszarze całej Europy, a także w Rosji, czy Turcji. W Polsce, najczęściej można je spotkać w środkowej, jak i południowej części kraju. Warto wspomnieć, że mrówka ta została wpisana na Czerwoną listę zwierząt zagrożonych i ginących w Polsce ze statusem niższego ryzyka.


Rozmiar

Królowa: 5 – 6 mm
Robotnice: 4 – 5 mm
Dla niewprawnego oka może być kłopotliwe odróżnienie królowej od robotnicy ze względu na zbliżony rozmiar. Pamiętamy by szukać blizn po skrzydłach, które w sposób jednoznaczny pomogą nam na rozróżnienie tych dwóch kast 🙂

Żywienie

Standardowo karmimy je używając miodu oraz pokarmu z białkiem karaczanów, świerszczy. W środowisku naturalnym, głównym źródłem węglowodanów (czyli cukrów :P) jest spadź. Spadź to nic innego jak słodka ciecz występująca na igłach i gałązkach świerku czy jodły oraz na liściach niektórych drzew liściastych – np. lipy bądź dębu.
Źródłem białka dla tych mrówek są drobne bezkręgowce które uda im się schwytać na obszarze swojego występowania.


Forma kolonii

W koloni można spotkać wiele królowych.


Podział na kasty

Wśród Dolichoderus quadripunctatus dostrzeżemy dwie zasadnicze kasty – forma płciowa (królowa i samiec) oraz robotnica. Niestety brak tutaj tak spektakularnych różnic pomiędzy robotnicami jak np u Messor barbarus.


Hibernacja

 

Mrówki te należy hibernować, tak jak inne europejskie gatunki. Najlepszym do tego sposobem jest użycie lodówki na okres 2-3 miesięcy. Po takim odpoczynku zaczną „produkować” więcej jajeczek co ucieszy nas-posiadaczy.


Ogrzewanie

Kolonię najlepiej trzymać w ciepłym miejscu w temperaturze ok. 25°, co przyspieszy jej rozwój. Jeżeli nie posiadamy maty grzewczej lub kabla, kolonii nic się nie stanie, będzie po prostu wolniej „rosła w siłę”.


Gniazdo

 

Dolichoderus quadripunctatus jest gatunkiem dendrofilnym. Całe swoje życie wiąże z drzewem oraz drewnem. Chcąc zapewnić mu warunki najbardziej zbliżone do tych naturalnych, powinniśmy celować w gniazda drewniane. Gniazdo korkowe również powinno zdać egzamin wzorowo.


Uwagi od autora

 

Pewnego sierpniowego, ciepłego i dusznego popołudnia (były to wakacje 2019) wybrałem się na spacer. W domu nie dało się wytrzymać, tu i tu za gorąco. Jako że zawsze gdy jest ładna pogoda, zabrałem probówki. Po chwili pomyślałem że przecież może być rójka! Przecież jest duszno i czuć lekki wiaterek. Warunki po prostu idealne. Mam pod domem fajny prywatny lasek, nie jest za duży, ale znajduje w nim naprawdę mało spotykane mrówy. Bez przerwy miałem oczy zwrócone ku drzewom. Dolichoderus pod koniec lotu godowego nie zlatują na ziemię jak inne gatunki, a wspinają się po drzewach nie rzadko nawet kilka metrów. Już jakiś czas miałem zlokalizowane ich główne gniazdo, cierpliwie czekałem aż młode królowe opuszczą gniazdo. U mnie mieszkają w starej drewnianej ławce. Przysiadłem obok niej i zacząłem się rozglądać. Tuż po kilku minutach zobaczyłem ową królową quadripunctatus biegnącą w stronę drzewa. Odruchowo została złapana. Chwilę po zauważyłem następną i następną, wow. W 15 minut złapałem ich 10. Nieźle. Wróciłem szczęśliwy do domu, każda dostała probówkę obłożoną korkiem i kropelkę miodu. Wylądowały na regale w temperaturze ok. 25°. Zabrałem się za sprawdzanie czy to na pewno królowe. Tak! Wszystkie okazały się królowymi. Co drugi dzień jadały raz mącznika, raz miód. Kilka dni po złożyły pierwsze jajeczka. Jaka była moja radość Dolichoderus nie posiadają kast, ale jest coś co je wyróżnia od reszty polskich mrówek. 4 białe kropki na odwłoku, stąd ich polska nazwa „czterokropki”. Są mistrzami wspinaczek, na swoim przykładzie wiem że ciężko je zrzucić z ręki Rozwój mają dość powolny, ale z tego co wiem, mogą mieć kilka królowych w gnieździe. Muszę z tym spróbować w te wakacje, życzcie szczęścia. Wracając do królowych z 2019, niestety, duża część padła z niewiadomego mi powodu. 3 poszły w świat a jedną nadal mam u siebie. Trudne z nich mrówki :// bardzo podatne na stres. Mimo to, każdemu życzę by je znalazł. Super doświadczenie hodowlane. Ten gatunek potrafi nauczyć cierpliwości.

@Artur


Tak od siebie mogę powiedzieć tyle, że są to małe, upierdliwe mróweczki. Chodzą po wszystkim i praktycznie nic nie jest w stanie ich powstrzymać przed ucieczką przez bariery typu fluon, talk, olej, a nawet taśma klejąca. Kiedy są w probówce to cały czas pracują przy wacie i każda próba nakarmienia ich kończy się ucieczką kilku mrówek. Chętnie drążą tunele w korku stale powiększając swoją „część gniazdową. Zdecydowanie ich ulubionym pokarmem jest miód lipowy(przynajmniej u mnie) pochłaniają krople wody miodowej wielkości 30 robotnic razem wziętych, 3-5 razy w tygodniu. Podając im karaczana tureckiego interesowały się nim tylko od kilkunastu do 30-40 minut sukcesywnie wynosząc kawałki białka, a później przykrywały go korkiem i watą. Przy porze karmienia do podanego pożywienia podchodzą nawet królowe. Tutaj jest optymistyczna wersja hodowli tego gatunku. Bardzo ciężko jest wyprowadzić kolonię od rójkowej Q, w grę wchodzi tylko adopcja robotnicy (jeszcze nigdy nie wyszło) lub dodanie poczwarek ( nie testowałem) kiedy adopcja się uda to dochodzą jeszcze inne problemy typu: Q pada sobie od tak, a w najlepszym razie padną robotnice i poświęcony czas i stres idą na marne. Dolichoderus quadripinctatus to mrówka niepolecana dla początkujących przynajmniej moim zdaniem. W naturze zaobserwowałem, że gniazdują głównie w starych gałęziach orzecha włoskiego, w którego środku jest pusta przestrzeń. Jeżeli chodzi o warunki hodowli to: Temperatura: 23-27°C Wilgotność:~70% Gniazdo: first step wypełniony korkiem i małym wyjściem do części first stepa która służy za arenę

@Patryk


Dolichoderus quadripunctatus mierzyłem się tylko raz. Była to podrośnięta kolonia z odłowu. Bardzo trudno było im podać pokarm gdyż zawsze czatowały przy pokrywce areny. Każdorazowe jej uniesienie wiązało się z ucieczką. Mrówki przyjmowały ciekawą strategię w chwili zagrożenia – zastygały nieruchomo w jakiejś szczelince skąd ciężko było je wydostać. Oj jak mnie to drażniło gdy próbowałem pozbierać uciekinierów 😀 Wszelkie bariery z fluonu czy z talku nie zdawały tutaj egzaminu

Bardzo żarłoczne jeśli chodzi o miód. Nie jestem pewien gdzie one to mieściły, ale miałem wrażenie że by tylko jadły i jadły 🙂 Bardzo chętnie konsumowały również mączniki które im serwowałem.
Setup w którym je trzymałem to akrylowe gniazdko + arena. Z perspektyw czasu stwierdzam, że był to spory błąd – lepiej było zainwestować w gniazdo drewniane.
Finalnie kolonia została wypuszczona – ze wzgląd na duże trudności z karmieniem i ciągle ucieczki.. 🙂

@Dawid

[/two_third_last


Dzisiaj kilka fotek prosto od samych hodowców 🙂

Kolonia Patryka Czubackiego prezentuję się tak

Oraz kilka ujęć wykonanych przez Karola Gazewskiego

Autor: Artur i Dawid.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.